całe szczęście, że kobiecie łatwo jest wytłumaczyć pewne rzeczy. Ostatnią kłótnię mogę z powodzeniem zaliczyć do MPS ( napięcia przedmiesiączkowego- tak dla jasności-przyp.autora). A tak na poważnie to czasami tak trudno znaleźć dobre intencje tej drugiej osoby, o których przecież jeszcze moment temu doskonale się wiedziało. Czasami ogarnia nas szał i nie wiedząc czemu, burzymy wszystko na swojej drodze. W obronie własnej używamy sformuowań, które ślina nam na język przniesie. Być może to chęć udowodnienia. Udowodnienia, że każda z osób jest na tym samym poziomie, że wolno im dokładnie tyle samo. Nie należę do osób, które gdy coś idzie nie tak, zamkną się w sobie i będą myśleć co z tym fantem zrobić. Działam raczej jak burza. Gwałtownie. I czasem cierpią na tym Bogu ducha winni ludzie. Ale jeżeli jest mi źle to po prostu muszę się wykrzyczeć, taka kolej rzeczy. Jeżeli mówię, że nie przerywaj, daj mi kontynuować monolog, pewnie i tak w złości pogubię sie po drodze i zobaczę jak bardzo jest to głupie.
Testy na impotencję, inteligencję czy paru innych trudnch wyrazów uważam osobiście za śmieszne. To nie jest sprawdzian jak bardzo jesteś macho czy sexy. Ten link, a konkretnie enagram, pokazuje mniej więcej jaką ma się osobowość. Jest logiczne, że nigdy żaden test nie powie Ci, jaki jesteś. Ale na dobrą sprawę nie mozesz być jednocześnie cholerykiem i flegmatykiem. pesymistą i optymistą. Czasami tu gdzie nie można zadziałać słowem, można zadziałać literą. Jakież to głupie, mówić komuś: postępuj ze mną tak a tak. Z pewnością mam dziwny charakter i wcale tego nie przeczę i według mnie sprawianie komuś niespodzienek w postaci zrozumienia potrzeb tej osoby, bez uprzedniego informowania to właśnie romantyzm. To, ze nie muszę mówić, czego potrzebuję, bo ta druga osoba to wie.
podobno z miłością jest jak z masłem, od czasu do czasu trzymana w chłodzie dłużej zachowuje świeżość.
“there’s something in him that moves me”